BMW M przygotowuje bezprecedensową ofensywę produktową. W ciągu najbliższych 30 miesięcy na rynek trafi około 30 nowych i zmodernizowanych modeli, w tym pierwsze auta oparte na platformie Neue Klasse. Największe emocje budzi jednak szalenie mocne, elektryczne iM3.
BMW ma obecnie wyjątkowo pracowity okres. W zeszłym roku pokazano pierwsze auto oparte na zupełnie nowej platformie konstrukcyjnej Neue Klasse. Przyniosła ona ze sobą nie tylko przełom technologiczny, ale również zmieniony styl nadwozia i nowe elementy w kokpicie. Powyższe rozwiązania w najbliższym czasie mają się rozlać na kolejne modele BMW.
Za ciosem idzie również zbrojne ramię tego wytwórcy. BMW M planuje premierę około 30 modeli w… 30 miesięcy. Będą to nie tylko zupełnie nowe samochody, ale również liftingi i kolejne odmiany nadwoziowe.
Niemcy zakładają bowiem, że szersza paleta wersji jednego modelu ma pozwolić lepiej trafić w różne nisze rynkowe. Taka strategia oznacza również większy nacisk na modele typu M Performance i specjalne serie limitowane.
W tym roku w gamie BMW M pojawi się pierwszy model oparty na platformie Neue Klasse. Będzie to ostry wariant iX3, określany jako M60. Ma on wyróżniać się mocniejszym napędem z dwoma silnikami oraz modyfikacjami w obrębie zawieszenia, hamulców i nadwozia.
W kolejnych miesiącach po iX3 M60 zadebiutuje iX3 M, opisywane jako pierwsza pełnoprawna „M-ka”, oparta na nowej architekturze. To właśnie ten model ma otworzyć etap elektrycznych BMW M.
Debiut pierwszego M3 na prąd jest planowany na 2027 rok, a jego nazwa może brzmieć iM3. Samochód ma wykorzystywać architekturę z czterema silnikami – po jednym na każde koło. Mówi się, że będzie miał więcej niż 1300 KM.
Kluczowym elementem nowego BMW iM3 będzie system zwany Heart of Joy, mający zarządzać w czasie rzeczywistym m.in. momentem obrotowym, mocą i rekuperacją osobno na każdym kole. W efekcie prowadzenie ma być wyjątkowo precyzyjne.
Obok elektrycznego iM3 pozostanie miejsce dla klasycznego M3 z 6-cylindrowym silnikiem rzędowym, opartego na platformie CLAR. Nowa generacja, opisana jako G84, ma zadebiutować w połowie 2028 roku. Plany przewidują utrzymanie odmiany Touring, która w aktualnym wydaniu sprzedaje się naprawdę nieźle.
Losy następcy obecnej „M-czwórki” (G82) są na razie niejasne. Wiadomo, że produkcja aktualnej generacji potrwa do połowy 2029 roku. Z Niemiec płyną głosy, że kolejne wcielenie tego auta może być już wyłącznie elektryczne.
BMW pracuje także nad odświeżeniem obecnego M5 o kodzie G90, a największe zmiany będą dotyczyć jego przedniej części. Ma ona być utrzymana w stylu znanym z najnowszego iX3. Na razie nie ma informacji na temat zmian w kokpicie.