BYD nie chce być postrzegany w Chinach jako producent samochodów do pracy. A dzieje się tak, bo jego modele na rodzimym rynku są masowo wykorzystywane jako taksówki. Aby odciąć się od tego wizerunku, właśnie powołał nową markę Linghui, której zadaniem jest przejęcie roli dostawcy tanich aut dla flot i przewozów pasażerskich.
W teorii bycie ulubieńcem taksówkarzy to komplement. W końcu na taksówki zazwyczaj wybierane są modele cechujące się ponadprzeciętną niezawodnością. W Polsce obecnie triumfy świecą hybrydowe Toyoty, natomiast u naszych zachodnich sąsiadów przez lata na drogach rządziły Mercedesy „w budyniu”.
Według BYD-a bycie dostawcą samochodów na potrzeby taksówek i przewozu osob nie jest dla niego dobrą reklamą. Dlaczego? Ponieważ takie pojazdy są kojarzone jako narzędzie pracy, a ten, kto nimi jeździ, może być mylony z taksówkarzem.
Aby zmienić ten wizerunek, największy chiński koncern samochodowy zdecydował się na zaskakujący krok. Po prostu stworzył nową markę o nazwie Linghui, mającą oferować tanie modele przeznaczone na taksówki lub do przewozu osób.
W ten sposób dołącza ona do BYD-a, Denzy, Fangchengbao i Yangwanga. Co istotne, Linghui ma nie tylko własne logo, ale też strategię i marketing. Tyle tylko, że nie otrzymało własnych modeli.
Zamiast nich chiński gigant wytypował cztery samochody, które obecnie cieszą się największą popularnością wśród taksówkarzy i firm transportowych.
Podstawowym modelem jest Linghui e5, znane szerszej jako BYD Qin Plus. To w pełni elektryczny sedan mierzący 4,8 m długości i dysponujący napędem czysto elektrycznym. Jego silnik wytwarza niezbyt imponujące 136 KM.
Powyżej w ofercie znajduje się e7, czyli sedan, będący odrobinę krótszy od „piątki”. Również tutaj mamy do czynienia z napędem czysto elektrycznym, ale silnik trakcyjny ma 136 lub 177 KM.
Linghui e9 też jest sedanem na prąd, ale jego długość wynosi już całe 5 m. Pod jego maską pracuje z kolei jednostka napędowa o mocy 184 lub 204 KM.
Jeszcze większe nadwozie ma rodzinne M9, ale w jego przypadku napędu służy hybrydowy układ plug-in, dysponujący 272 KM.
Cen na razie nie podano, więc trudno ocenić, jak agresywnie Linghui będzie chciało wejść w rynek flotowy. Co ciekawe, pierwszy elektryczny model BYD-a w postaci e6 powstał właśnie z myślą o zastosowaniu jako taksówka.
W 2010 roku pasażerowie w Shenzhen, gdzie ten chiński gigant ma swoją siedzibę, mogli jeździć pierwszym na świecie elektrycznym autem do przewozu osób. Produkcja e6 trwała aż do 2021 roku, a po drodze pojawiła się też wersja cywilna.
Później BYD zbudował nawet osobną rodzinę modeli (ale oferowanych pod marką BYD) przeznaczonych dla flot. Do tego doszła współpraca z firmą DiDi, czyli lokalnym odpowiednikiem Ubera. Jej efektem było małe, elektryczne auto D1, dostępne wyłącznie dla kierowców współpracujących z DiDi.