K4 – tak nazywa się następca Ceeda. Nowy kompakt Kii oferuje „więcej samochodu”, ale wbrew temu, co sugeruje śmiała stylizacja, okazuje się zadziwiająco konwencjonalny. Z korzyścią dla użytkownika. Tym bardziej szkoda, że ma parę braków.
Ceed na trwałe zapisał się w historii Kii – jako symbol przełomu w działalności firmy w Europie. Od debiutu pierwszej generacji wiele się jednak zmieniło: koreańska marka awansowała do mainstreamu, a klasyczne kompakty znalazły się w cieniu SUV-ów.
Kia nie jest pierwszym (i zapewne nie ostatnim) producentem, który żegna się ze sprawdzoną nazwą – jej najnowszy kompakt nie nazywa się już Ceed, lecz K4. Zmiana jest uzasadniona: podczas gdy Ceedy powstawały dla Europy i były wytwarzane na Słowacji, K4 to model globalny, budowany w Meksyku.
K4 odpowiada na obecne standardy, wedle których samochody nie przestają rosnąć. Względem Ceeda na długość przybyło mu 11,5 cm (mierzy 444 cm), na szerokość – 5 cm (185 cm), a rozstaw osi zwiększono o 7 cm (272 cm). Symbolicznie, o nieco ponad 1 cm, zmalała natomiast wysokość (do 143,5 cm).
Takie proporcje nadają Kii charakterystyczną, wydłużoną sylwetkę i owocują zwiększoną przestrzenią wewnątrz oraz na bagaż. Szerokość na wysokości łokci w obu rzędach wzrosła o 3 cm (do 150 cm z przodu oraz 147 cm z tyłu), a ilość miejsca na nogi dla podróżujących na kanapie – o 6 cm (za fotelem odsuniętym o 1 m od pedałów, co stanowi wartość typową dla kierowcy przeciętnego wzrostu, w K4 pozostaje 77 cm).
Wystarczająco obszerne fotele z 2-osiową regulacją zagłówków i tylko 1-płaszczyznową podparcia lędźwi (jedynie kierowca), brak regulacji podłokietnika. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Środkowa wersja wyposażenia L seryjnie ma podgrzewane fotele i kierownicę, a topowa GT-Line bez dopłaty oferuje także wentylację przednich siedzeń. / fot. Kacper Szczepański/Motor
To wartości ponadprzeciętne jak na segment aut kompaktowych. Jedyne, czego można by oczekiwać, to więcej „powietrza” nad głowami; z przodu zabraknie go osobom mierzącym ponad 1,9 m wzrostu, a z tyłu – ponad 1,85 m. Uwagi: siedzisko kanapy przeciętne podpiera uda, centralne nawiewy na tył są tylko w 2 wyższych wersjach.
Względem Ceeda wzrosła także pojemność bagażnika – z 395 do 438 l. Przestrzeń jest foremna, nie zabrakło haków na torby i otworu do przewożenia długich przedmiotów, a także wnęki na akcesoryjne koło dojazdowe.
Próg znajduje się dość nisko (70 cm). Przydałyby się jeszcze podwójna podłoga oraz drugi uchwyt do zamykania pokrywy (jest tylko po prawej stronie).
Głęboki i spory jak na kompakt bagażnik bazowo mieści 438 litrów. Są haki na torby i gniazdo 12 V, ładowność wynosi ponad 500 kg. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Kokpit K4 ma mniej ozdobników niż ten w Ceedzie. Materiały są twarde, ale wyglądają schludnie i zostały bardzo dobrze zmontowane. Kierowca przyjmuje naturalną pozycję, która dobrze integruje z autem, a fotel zapewnia wystarczające podparcie nawet podczas dłuższych podróży.
Instrumenty i interfejsy są typowe dla aktualnych Kii: relatywnie klasyczne cyfrowe zegary (niestety bez widoku mapy, za to ze wskazaniami nawigacji ze zintegrowanego systemu), przejrzysty system operacyjny z dużymi kaflami oraz tradycyjne przełączniki m.in. do regulacji temperatury. I tę „trzeźwą” koncepcję obsługi należy docenić.
Nie zabrakło nawet skrótu do wyciszenia asystenta ograniczeń prędkości. Brakuje natomiast inteligentnej obsługi głosowej. No i nie każdemu do gustu przypadnie klasyczna, masywna dźwignia przekładni, która zabiera sporo miejsca w tunelu środkowym (aczkolwiek schowków z przodu i tak nie brakuje).
Pozbawiony ozdobników, wykończony schludnymi materiałami i porządnie zmontowany kokpit cechuje się dobrą ergonomią (wyjątek: zbyt nisko umieszczone środkowe nawiewy). Pozostałe wersje mają 2-ramienną kierownicę. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Na kierownicy i konsoli znajdują się tzw. jokery – przyciski z możliwością przypisania funkcji. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Asystent martwego pola z podglądem widoku z kamer w lusterkach – seryjny od środkowej wersji wyposażenia L. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Praca podwozia K4 przypomina Ceeda oraz VW Golfa – to komplement. Zawieszenie mimo 18-calowych obręczy wersji GT-Line cicho i zręcznie wygasza zarówno pojedyncze wyrwy, jak i dłuższe nierówności. Jak na spory rozstaw osi nie do końca radzi sobie jedynie z tłumieniem „galopowania”, czyli niewielkich ruchów góra-dół na teoretycznie równiutkich drogach.
Kompaktowa Kia jest przy tym zwarta w prowadzeniu i, jak na obecne standardy, ma komunikatywny, dość bezpośredni układ kierowniczy. W zakrętach przejawia dużo naturalności i niewielką podsterowność, a jej kompetencje podnosi wielowahaczowa tylna oś. Także przechyły – poprzeczne i wzdłużne – są tu utrzymane w ryzach. Względem Ceeda odczuwalnie wzrosła natomiast stabilność podczas jazdy autostradowej. Nieco lepsze okazuje się też wygłuszenie (choć nadal przeciętne).
K4 występuje obecnie z trzema benzynowymi silnikami turbo: 3-cylindrowym 1.0 T-GDI (115 KM, tylko 6-biegowa skrzynia manualna) oraz 4-cylindrowymi 1.6 T-GDI (moc 150 lub 180 KM, tylko 7-biegowa przekładnia dwusprzęgłowa 7 DCT).
Testowana, 180-konna odmiana zapewnia więcej niż satysfakcjonujące osiągi: do 100 km/h w naszych pomiarach przyspieszała szybciej, niż głoszą dane fabryczne (7,6–8,3 s vs 8,4 s). Jednostka pracuje kulturalnie i żwawo odpowiada na wciśnięcie pedału gazu, tworząc zgrany tandem ze skrzynią.
| Dane techniczne i ceny | Kia K4 1.6 T-GDI 180 KM 7 DCT GT-Line |
|---|---|
| Silnik | benzynowy, turbo |
| Pojemność skokowa | 1598 cm3 |
| Układ cylindrów/zawory | R4/16 |
| Moc maksymalna | 180 KM/6000 |
| Maks. moment obrotowy | 265 Nm/1500 |
| Napęd; skrzynia biegów | przedni; aut./7-bieg. |
| Dług./szer./wys./rozstaw osi | 444/185/143/272 cm |
| Średnica zawracania | 10,7 m |
| Masa/ładowność/masa przyczepy | 1425/515/1410 kg |
| Pojemność bagażnika | 438/1217 l |
| Pojemność zbiornika paliwa | 47 l (Pb 95) |
| Opony | 235/40 R18 |
| Osiągi, zużycie paliwa (dane prod.) | |
| Prędkość maksymalna | 210 km/h |
| Przyspieszenie 0–100 km/h | 8,4 s |
| Średnie zużycie paliwa | 6,3 l/100 km |
| Zasięg | 740 km |
| Cena wersji podstawowej (z tym samym silnikiem) | 135 490 zł |
| Cena wersji testowanej | 156 490 zł |
Owszem, podobnie jak w Ceedzie 1.5 T-GDI przy ruszaniu skrzynia sprawia wrażenie ślizgającego się sprzęgła, a reakcja na kick-down mogłaby być nieco szybsza – ale to niuanse, do których można szybko przywyknąć. Na co dzień istotniejsze są odpowiedzi na pośrednią zmianę obciążenia, które okazują się już wystarczająco sprawne.
Na tle aktualnych standardów (i know-how Kii) dziwić może jednak brak hybrydyzacji, odbijający się zresztą na przeciętnym spalaniu. W mieście K4 zużywa ok. 8,5–9 l/100 km (średnia prędkość 26–33 km/h), na lokalnych drogach 6 l (śr. 64 km/h), a na autostradzie – 8,8 l. Z miękką hybrydą te wartości zapewne byłyby lepsze.
| Dane testowe (pomiary na oponach zimowych) | Kia K4 1.6 T-GDI 180 KM 7 DCT GT-Line |
|---|---|
| Przyspieszenie 0–50 km/h | 3,1 s |
| Przyspieszenie 0–100 km/h | 7,6 s |
| Hamowanie 100–0 km/h (zimne) | 41,3 m |
| Hamowanie 100–0 km/h (ciepłe) | 41,9 m |
| Poziom hałasu przy 50 km/h | 56,2 dB |
| Poziom hałasu przy 100 km/h | 63,2 dB |
| Rzeczywista prędkość przy wskazaniu 100 km/h | 97 km/h |
| Liczba obrotów kierownicą | 2,5 |
| Testowe zużycie paliwa (miasto/trasa/cykl miesz.) | 8,8/6,0/7,4 l/100 km |
| Rzeczywisty zasięg | 630 km |
K4 zapewnia dużo przestrzeni na nogi i na szerokość, ale poczucie przestronności ogranicza dość nisko poprowadzona linia dachu. Na ciasnych parkingach mogą przeszkadzać długie tylne drzwi. / fot. Kacper Szczepański/Motor
Dach panoramiczny (właściwie szklany szyberdach) jest dostępny dla 2 z 3 wersji (3500 zł dopłaty). / fot. Kacper Szczepański/Motor
| Model | Moc, 0-100 | Cena |
|---|---|---|
| Skoda Octavia 1.5 TSI mHEV Select. | 150 KM, 0–100 km/h: 8,5 s | 138 700 zł |
| Mazda 3 2.0 Sky-X Takumi | 186 KM, 0–100 km/h: 9,2 s | 154 200 zł |
| Kia K4 1.6 T-GDI 180 GT-Line | 180 KM, 0–100 km/h: 8,4 s | 156 490 zł |
Najprzestronniejsza Octavia wymaga doposażenia (cena z aktualnym rabatem 10 000 zł), Mazda jest najciaśniejsza. Kia ma najbogatsze wyposażenie.
Kontynuacja udanego kursu Ceeda – z większą przestrzenią i nowocześniejszymi systemami. K4 przekonuje jako pakowny, przystępny w obsłudze hatchback z „gładko” pracującym napędem i niewielkimi brakami. Wyższą od poprzednika cenę rekompensuje bogatsze wyposażenie. Co istotne, niedługo do oferty dołączy chętnie wybierany w tej klasie wariant kombi.