To jeden z tych samochodów, które nie muszą bić rekordów sprzedaży, żeby przejść do historii – a jego pożegnanie ma już konkretną datę. Lexus potwierdził, że model LC (coupe i kabriolet) zostanie wycofany z oferty wraz z końcem sprzedaży rocznika 2026, a produkcja ma zakończyć się w sierpniu 2026 r. Zostaje więc jeszcze tylko chwila na „ostatni śpiew” wolnossącego V8.
Lexus LC to rzadki widok na drogach, ale w historii marki ma status samochodu-symbolu: pokazywał, że Lexus potrafi zbudować rasowego grand tourera z charakterem i bez kompleksów wobec Europy. Teraz ta historia dobiega końca — według informacji przekazanych dealerom rocznik 2026 ma być ostatnim, a produkcja ma trwać tylko do końca sierpnia 2026 r.
W przypadku LC emocje nie są tylko marketingową otoczką. Akio Toyoda mówił podczas premiery, że LC 500 jest ważnym modelem dla Lexusa i dla niego osobiście — a sam projekt miał być demonstracją „nowego” Lexusa, nastawionego na auta, które „wypełniają serca”, a nie tylko kolejne nisze rynkowe.
Auto po raz pierwszy pokazano w 2016 roku – na salonie samochodowym w Detroit, a jego debiut rynkowy przypadł na model rocznikowy 2018 (produkcja ruszyła wcześniej – w 2017 r.). W 2021 roku do oferty dołączył kabriolet.
Stylistyka LC wyrastała z efektownego konceptu LF-LC (pokazanego w 2012 roku). Lexus chciał, żeby wersja seryjna wyglądała jak koncept — i w dużej mierze to się udało.
LC to także pokaz inżynierii, a nie wyłącznie „ładna rzeźba”. W materiałach technicznych Lexus podkreślał, że szkielet auta budowano z szerokim użyciem stali o bardzo wysokiej wytrzymałości: elementy, które nie powinny się odkształcać, wykonywano z ultrawysokowytrzymałej stali, a tam, gdzie konstrukcja ma kontrolowanie „pracować” przy uderzeniu — stosowano stal wysokowytrzymałościową. Dodatkowo z rozmysłem wykorzystano aluminium (m.in. z myślą o masie i zdolności pochłaniania energii).
W centrum tej historii zawsze był silnik: wolnossące 5.0 V8 (2UR-GSE), w europejskiej specyfikacji o mocy 477 KM i momencie 540 Nm, sparowane z napędem na tył.
Do tego Lexus dołożył coś, czym bardzo się chwalił: nowo opracowaną 10-biegową skrzynię automatyczną Direct Shift, opisywaną jako rozwiązanie „pierwsze tego typu” w luksusowym aucie. Jej zadaniem nie było tylko „zmieniać biegi”, ale robić to szybko i precyzyjnie — tak, by reakcje na gaz i rytm przyspieszania przypominały auta ze skrzyniami dwusprzęgłowymi.
Warto dodać, że LC występowało także w wersji hybrydowej – LC 500h. To nie był plug-in, tylko klasyczna „pełna” hybryda Lexusa: 3,5-litrowe V6 współpracujące z napędem elektrycznym, o łącznej mocy systemowej 359 KM.
Ciekawostką była przekładnia: Lexus zastosował układ określany jako Multi Stage Hybrid, który łączy elementy przekładni bezstopniowej ze „stopniowaniem” przełożeń. W praktyce 500h miało dawać wrażenia bardziej „klasyczne” niż typowy e-CVT, czyli z wyraźniejszymi zmianami biegów.
W praktyce decyzja o zakończeniu produkcji jednej z ikon Lexusa wygląda na chłodną kalkulację: LC to auto bardzo niskowolumenowe. Według informacji przywoływanych przez media, łączna sprzedaż modelu do grudnia 2025 r. przekroczyła zaledwie 15 tys. sztuk — jak na „samochód marzeń” to zrozumiałe, ale od strony biznesowej: to nisza.
Do tego hybrydowa odmiana LC 500h była już wręcz niszą w niszy i na wielu rynkach została już wcześniej zaniechana – zniknęła po roczniku 2025 (w USA sprzedaż była wręcz śladowa — Lexus miał sprzedać tylko 8 sztuk w całym 2024 r.).
To sprawia, że w ostatnim rozdziale tej historii na pierwszym planie i tak została esencja tego modelu, czyli V8.
W Polsce LC od około dwóch lat nie figuruje już w regularnych cennikach, choć jeszcze w 2025 r. dało się trafić na fabrycznie nowe egzemplarze ze stocku. Dziś Lexus Polska opisuje LC w sekcji „dziedzictwo” marki — czyli jako model, który przeszedł do historii.
Rocznik 2026 ma być finałem historii tego modelu. Lexus przygotowywał też wersje specjalne na pożegnanie (np. Inspiration Series w Ameryce Północnej), a równolegle coraz wyraźniej rysuje przyszłość sportowych projektów idących już w inną stronę — bez wolnossącego V8 w roli głównej.