Serwis pod patronatem magazynów Motor oraz Auto
Ford Mustang Mach-E

Ford Mustang Mach-E – pierwsze wrażenia z prezentacji

Mustang Mach-E dołącza do rywalizacji w segmencie elektrycznych SUV-ów. Podczas specjalnego pokazu mogliśmy z bliska przyjrzeć się nowości Forda.

Ford Mustang Mach-E ujrzał światło dzienne już ponad rok temu, jednak wybuch pandemii COVID-19 opóźnił jego rynkowy debiut. Dlatego dopiero wczoraj mogliśmy po raz pierwszy stanąć „oko w oko” z nowym SUV-em producenta z Detroit.

Nowy Mustang Mach-E trafi do sprzedaży w Polsce na początku przyszłego roku i będzie oferowany w trzech odmianach: RWD, AWD, First Edition, a przed końcem 2021 r. w gamie pojawi się czwarty wariant – GT. Jednak nadal niewiadomą pozostają ceny tego modelu. W Niemczech cennik elektrycznego Forda otwiera kwota 46  900 euro, czyli w przeliczeniu ok. 207  000 zł.

MACH_E_f_D_Kalamus_042

Mustang Mach-E z tylnym napędem występuje w dwóch wersjach: ze standardowym akumulatorem (68 kWh netto) i silnikiem o mocy 269 KM oraz z powiększonym akumulatorem (88 kWh netto) i silnikiem o mocy 294 KM. W obu przypadkach maksymalny moment obrotowy wynosi 430 Nm. Słabsza odmiana przyspiesza 0-100 km/h w 6,2 s i oferuje do 440 km zasięgu, a mocniejsza – odpowiednio: w 6,1 s i do 610 km zasięgu.

Mustang Mach-E z napędem na wszystkie koła także występuje w dwóch odmianach: ze standardowym akumulatorem (68 kWh netto) i dwoma silnikami o łącznej mocy 269 KM oraz z powiększonym akumulatorem (88 kWh netto) i silnikami o mocy 351 KM. W obu przypadkach maksymalny moment obrotowy wynosi 580 Nm. Słabsza odmiana przyspiesza 0-100 km/h w 5,6 s i oferuje do 400 km zasięgu, a mocniejsza – odpowiednio: w 5,1 s i do 540 km zasięgu.

Mustang Mach-E First Edition bazuje na wariancie AWD z większą baterią i zapewnia identyczne osiągi.

Mustang Mach-E GT standardowo korzysta z napędu na wszystkie koła i powiększonego akumulatora. W tej wersji dwa silniki elektryczne generują łącznie 487 KM i 860 Nm. Przyspieszenie 0-100 km/h trwa tylko 3,7 s, a na jednym ładowaniu można przejechać do 490 km.

Nadwozie tego elektrycznego SUV-a mierzy 4,71 m długości, 1,88 m szerokości i 1,63 m wysokości. Nie brakuje w nim stylistycznych nawiązań zarówno do klasycznego Mustanga, jak i… lotnictwa. Tak, to nie przypadek. Nie zapominajmy, że sportowy Ford otrzymał swoją nazwę na cześć amerykańskiego samolotu P-51 Mustang z drugiej wojny światowej.

Duże wrażenie robi gładka linia boczna, której nie zakłócają wystające klamki drzwiowe, ponieważ… ich nie ma. Gdy samochód wykryje kluczyk albo smartfon z podpiętą aplikacją FordPass i odblokuje zamki, w celu otwarcia drzwi należy wcisnąć przycisk na słupku B. Wówczas siłownik automatycznie uchyli je na kilka centymetrów. Żeby w pełni otworzyć przednie drzwi, należy chwycić za subtelny uchwyt kształtem przypominający skrzydło. Niestety przy tylnych drzwiach zabrakło podobnego elementu i trzeba złapać bezpośrednio za krawędź drzwi.

MACH_E_f_D_Kalamus_101

Wnętrze Mustanga Mach-E prezentuje się naprawdę dobrze, a co najważniejsze – jest pozbawione niepotrzebnych udziwnień. Za obsługę pokładowych instrumentów odpowiada 15,5-calowy ekran dotykowy, a liczbę fizycznych klawiszy ograniczono do niezbędnego minimum (znajdziemy je głównie na kierownicy). Nie należy się jednak obawiać takiego rozwiązania, ponieważ korzystanie z centralnego wyświetlacza nie sprawia trudności, a system okazuje się bardzo przejrzysty. Na plus – Ford postanowił zachować pokrętło do regulacji głośności, a panel odpowiedzialny za sterowanie klimatyzacją wyświetla się na stałe w dolnej części ekranu.

IMG_1936

Spory rozstaw osi (2,98 m) sprawia, że kabina jest naprawdę przestronna. W obu rzędach siedzeń nawet wysokim pasażerom nie powinno brakować miejsca (co ważne – także nad głowami), a dodatkowy atut Mustanga Mach-E stanowi płaska podłoga. Podróż może uprzyjemniać opcjonalny system audio Bang & Olufsen z głośnikami dyskretnie wkomponowanymi w deskę rozdzielczą.

MACH_E_f_D_Kalamus_106

Jak przystało na samochód elektryczny, Ford Mustang Mach-E ma dwa bagażniki – z przodu i z tyłu. Przedni, otwierany z wnętrza auta, należy określić raczej mianem schowka – ma 81 l pojemności, a w pokazowym egzemplarzu był wyposażony w organizer, który ułatwia przewożenie drobnych przedmiotów, ale za to uniemożliwia transport większych bagaży. Natomiast główny bagażnik wypada bardzo przyzwoicie, może z wyjątkiem trochę zbyt nisko umieszczonego przycisku do otwierania. Na szczęście można otworzyć go także ruchem stopy pod zderzakiem, bez konieczności schylania się. Tylny kufer w nowym Mustangu oferuje 402-1420 l pojemności, a jego funkcjonalność podnoszą solidne uchwyty mocujące.

MACH_E_f_D_Kalamus_071

IMG_1919

 

 

Czytaj także