Fani Audi w końcu się doczekali. Po serii plotek, domysłów i przecieków marka z Ingolstadt oficjalnie pochwaliła się nowym RS 5. Z uwagi na napęd jest to rewolucja w gamie Audi Sport. Nowoczesne rozwiązania nie wszystkim przypadną do gustu, ale dobrze, że zachowano 6 cylindrów.
Od elektryfikacji nie ma odwrotu. By spełniać coraz bardziej rygorystyczne normy emisji spalin i windować osiągi na jeszcze wyższy poziom, producenci coraz częściej sięgają po elektryczne wsparcie także w sportowych modelach.
Przykładem, zresztą dość kontrowersyjnym, jest chociażby Mercedes-AMG C63 S E Performance, w którym to silnik elektryczny połączono ze spalinową, czterocylindrową dwulitrówką. Fanów marki szczególnie zabolało owe R4. „Odzew” był na tyle masowy i negatywny, że producent ostatecznie zapowiedział wycofanie się ze stosowania tej jednostki – o czym piszemy TUTAJ.
Teraz jednak konkurencyjne Audi zdecydowało się na podobny krok, choć na szczęście sięgnęło po znacznie większą jednostkę.
Nowe RS 5, które w wyniku zmian w nomenklaturze Audi jest następcą RS4, to pierwsza hybryda plug-in w gamie Audi Sport. Niemcy sięgnęli po znany już wcześniej 2,9-litrowy silnik V6 i podkręcili go do 510 KM, co jest wynikiem o 40 KM lepszym niż w RS4. Maksymalny moment obrotowy, wynoszący 600 Nm pozostał za to bez zmian.
Na samym tuningu jednak nie poprzestano – do silnika spalinowego dołożono jednostkę elektryczną generującą 177 KM mocy i 460 Nm maksymalnego momentu. Systemowo kierowca będzie miał do dyspozycji aż 639 KM i 825 Nm.
Niestety nie ma róży bez kolców. W wyniku zastosowania napędu plug-in, RS 5 waży pół tony więcej niż RS4. W przypadku liftbacka jest to 2355 kg, a Avanta – 2370 kg. Nic więc dziwnego, że osiągi, mimo znacznie wyższej mocy, nie są wyraźnie lepsze. Oczywiście 3,6 sekundy do setki to świetny wynik, ale tylko o 0,3 s lepszy niż w 470-konnym RS4.
Za wyższą masę odpowiada nie tylko dodatkowy silnik elektryczny, ale i akumulator o pojemności 25,9 kWh, który umożliwia również jazdę na samym prądzie na dystansie do 87 km. Głównym zadaniem układu plug-in jest jednak wspieranie silnika spalinowego w uzyskaniu jak najlepszych osiągów. Do dyspozycji kierowcy będzie np. tryb „boost” zapewniający dodatkowy strzał mocy przez 10 sekund.
Inżynierowie Audi Sport dołożyli też wszelkich starań, by RS5 sprawdzało się na torze, czego przejawem jest m.in. specjalna chłodnica akumulatora, centralny dyferencjał o ograniczonym uślizgu czy przekładnia planetarna na tylnej osi z elektronicznym sterowaniem. Taki układ ma zapewnić szybkie wektorowanie momentu obrotowego, a tym samym znacząco poprawiać prowadzenie.
Oczywiście nie zabraknie trybów jazdy pozwalających całkowicie zmieniać charakter pojazdu i pracę napędu. Na przykład „RS torque rear” da priorytet tylnej osi, ułatwiając driftowanie. Za przekazanie napędu odpowiadać ma 8-stopniowa, automatyczna skrzynia tiptronic z dodatkową chłodnicą.
Wsparciem w angażującej jeździe będzie też bez wątpienia adaptacyjne zawieszenie oparte na amortyzatorach z podwójnymi zaworami czy układ hamulcowy brake-by-wire wykorzystujący stalowe tarcze o średnicy 420 mm z przodu i 400 mm z tyłu lub, opcjonalne, ceramiczne – 440 mm z przodu i 410 mm z tyłu.
Wszystko jest kwestią gustu, ale nowe Audi zdecydowanie może się podobać – zarówno w nadwoziu liftback jak i Avant. Samochód jest wyraźnie szerszy i nieco dłuższy od serii, co wynika nie tylko ze zwiększonego rozstawu kół, ale i agresywnego pakietu aerodynamicznego.
W oczy szczególnie rzuca się pokaźny dyfuzor, w który wkomponowano wielkie końcówki wydechu. Wrażenie robią również felgi dostępne w rozmiarach 20 lub 21 cali.
W kabinie znajdziemy oczywiście kubełkowe fotele, sporo zamszu, trochę skóry i włókna węglowego oraz wszechobecne ekrany znane już z A5.
Warto odnotować, że multimedia doposażono w funkcje torowe pozwalające mierzyć czas przejazdów, czy szczegółowo ustawiać parametry najważniejszych podzespołów.
Ci, którzy chcą jeszcze bardziej podkreślić agresywny charakter pojazdu, będą mogli wybrać pakiet Audi Sport z większymi wlotami powietrza, felgami o specjalnym wzorze, wstawkami z włókna węglowego czy ostrzej brzmiącym układem wydechowym. W pakiecie będzie też wyższa prędkość maksymalna zwiększona do 285 km/h.
Na tę chwilę nie wiemy, ile trzeba za to wszystko zapłacić. Pierwsze sztuki RS 5 powinny trafić do klientów latem, a zamówienia ruszą jeszcze w pierwszym kwartale bieżącego roku. Oznacza to, że już niebawem poznamy pewnie więcej szczegółów.