Ofensywa w segmentach aut osobowych i dostawczych oraz znaczące rozwinięcie usług dla biznesu – tak w skrócie można opisać plany Forda, dzięki którym marka chce odbudować dawną pozycję w Europie.
Jeszcze w ubiegłej dekadzie Ford był jednym z najważniejszych graczy na europejskim rynku motoryzacyjnym. Niestety w ostatnich latach sytuacja diametralnie się zmieniła. W latach 2019 – 2024 sprzedaż spadła o połowę – z ponad 900 tys. do 426 tys. sztuk.
Z pewnością jedną z kwestii, która się do tego przyczyniła, było znaczące okrojenie gamy, w której nie znajdziemy już takich hitów jak Fiesta czy Focus. Jest za to Puma, Kuga czy Mustang Mach-E. To jednak zbyt mało, by przyciągnąć tłumy do salonów, dlatego Ford ogłasza zmiany.
Nowy członek rodziny Bronco, w postaci kompaktowego SUV-a, elektryk segmentu B o sportowym zacięciu, mały elektryczny SUV do miasta oraz dwa uniwersalne crossovery o wszechstronnym charakterze – tak w skrócie można opisać nowe propozycje Forda, które mają trafić na rynek przed 2029 rokiem.
Wszystkie mają być produkowane w Europie dla Europejczyków i w mniejszym lub większym stopniu odwoływać się do sportowego dziedzictwa marki. Można oczekiwać, że będą to auta nie tylko praktyczne oraz atrakcyjne wizualnie, ale i – tradycyjnie dla marki – przyjemne i angażujące w prowadzeniu.
Poza całkowicie nową gamą osobówek Ford ma również poważne plany wobec użytkowego działu Pro. W najbliższych kilkunastu miesiącach na rynek trafią dwie propozycje. Pierwszą z nich będzie pokazany niedawno, w pełni elektryczny Transit City, będący rozwiązaniem dla miejskiej mobilności.
Druga nowość to dobrze znany Ranger, tyle że w wersji Super Duty do najbardziej wymagających zastosowań w służbach ratunkowych, wojsku, leśnictwie czy górnictwie. W zależności od konfiguracji auto będzie w stanie ciągać nawet 4,5-tonowe przyczepy i oferować niemal 2 tony ładowności.
Ford Pro nie chce być już wyłącznie producentem samochodów, lecz realnym wsparciem dla firm, dzięki specjalnym usługom łączności i monitorowaniu stanu pojazdów w czasie rzeczywistym. Każdy pojazd Ford Pro sprzedawany od 2019 roku ma wbudowany modem, a obecnie ponad 1,2 miliona klientów w Europie jest podłączonych do sieci, generując prawie 6 milionów sygnałów diagnostycznych dziennie. Ford twierdzi, że tylko w 2024 roku system zapewnił klientom prawie milion dodatkowych dni bezawaryjnej pracy.
Dzięki usługom Uptime Services każdy dealer Forda może działać jako prawdziwie proaktywny menedżer floty: monitorować status pojazdu, kontaktować się z klientami przed wystąpieniem problemu oraz z wyprzedzeniem zaplanować termin naprawy czy zamówić potrzebne części. Według Forda pilotażowe wdrożenia programu pozwoliły skrócić ogólny czas napraw nawet o 50%. Marka dąży do tego, by w niedalekiej przyszłości usługi odpowiadały aż za 25 proc. zysków całego działu Ford Pro.
Ford był jedną z pierwszych marek w Europie, które zapowiedziały całkowite przejście na elektromobilność do 2030 roku, jednak rzeczywistość zweryfikowała te plany i zmusiła firmę do rewizji strategii. Na razie marka potwierdza pełne zaangażowanie w rozwój elektromobilności, lecz równolegle apeluje o większą otwartość na technologie przejściowe – hybrydy typu plug-in (PHEV) i pojazdy elektryczne o rozszerzonym zasięgu (EREV), co każe sądzić, że w przyszłości gama Forda będzie dość zróżnicowana pod kątem rodzajów napędu.
Jak wszystko to przełoży się na wyniki firmy? Odpowiedź poznamy nie wcześniej niż za kilka lat, ale warto docenić, że Ford nie odpuszcza Europy i ma konkretny plan, by wrócić do dawnej świetności.