Serwis pod patronatem magazynu Motor
Serwis pod patronatem magazynu Motor
Dodge Charger 2026
fot. Dodge/KWA
Aktualności

Nowy Dodge Charger. Dwie wersje, porządek w nazwach i oficjalne polskie ceny

Dodge Charger najnowszej generacji to odrodzenie legendy, choć poprzednika wycofano z produkcji całkiem niedawno. Amerykanie postanowili zrobić porządek z tym modelem, choć trzeba przyznać, że w pewnych obszarach porządki zaszły zbyt daleko. Przyglądamy się bliżej nowemu Chargerowi, historii tego modelu i polskim cenom jego najnowszego wcielenia.

Przypomnijmy, że Dodge Charger i Challenger były odrębnymi modelami do 2023 roku. Charger po latach niebytu powrócił w nowej formie w 2005 r. jako Charger LX, a w 2010 r. zaprezentowano jego – w pewnym sensie – drugą generację. Wcześniej nazwa Charger funkcjonowała do 1987 r., choć po zakończeniu ery klasycznych muscle carów trafiała na samochody o zupełnie innym charakterze.

Wbrew powszechnym opiniom Dodge Challenger był pony carem od początku, czyli od 1970 r. Zadebiutował 4 lata po premierze pierwszego Chargera i choć miał również wielkie silniki, to był mniejszym modelem. Challenger pierwszej generacji zniknął po 1974 r. (nazwa wróciła jeszcze na zupełnie innym, importowanym modelu w latach 1978–1983), a Charger przechodził nie lada metamorfozę – w latach 80. nazwa trafiła nawet na przednionapędowe czterocylindrowe auto. Można więc powiedzieć, że w roku 1987 zakończył się historyczny rozdział w marce Dodge pod nazwą Charger/Challenger.

Z całej tej historii warto zapamiętać dwa fakty: 1. oba były dwudrzwiowymi coupe; 2. Charger był pierwszy, a Challenger był jego mniejszym krewnym. 

dodge_charger_7
Pierwszy i oryginalny Dodge Charger w takiej właśnie postaci był inspiracją do zaprojektowania karoserii nowej generacji od nowa, ale z uwzględnieniem cech pierwowzoru.
fot. Dodge

W 2005 r. zaczęto pisać historię na nowo. Charger powrócił w formie 4-drzwiowego sedana, a w 2008 r. Challenger powrócił jako dwudrzwiowe coupe przejmując rolę klasycznego muscle cara, jakim wcześniej był Charger.

Oba modele miały wspólną konstrukcję, podobne wnętrza, praktycznie te same silniki, ale zupełnie inne nadwozia i funkcję. Oba modele oferowano zarówno w tanich wersjach z silnikami 3.6, jak i najbardziej sportowych z jednostkami o pojemnościach 6,2 czy 6,4 l. Co więcej, pojawiło się mnóstwo wersji, w których nazewnictwie odnajdują się głównie fani amerykańskiej motoryzacji. Nie każdy rozumiał co znaczy R/T, SRT, SXT, T/A, GT, Scat Pack, Widebody, Hellcat, Redeye. Jakby tego było mało, te określenia łączono, np. R/T Scat Pack czy SRT Hellcat Redeye Widebody. 

Dlatego Dodge zrobił porządek

Po pierwsze Dodge Charger formalnie ósmej generacji, zbudowany na platformie STLA Large, otrzymał nową bazę konstrukcyjną umożliwiającą stosowanie różnych rodzajów napędu, ale także nadwozia. I tak w ofercie pozostał tylko Charger – na razie Challengera nie ma. Jednak nadwozie może być cztero- lub dwudrzwiowe, co można uznać za formę zastąpienia Challengera dwudrzwiowym Chargerem.

I swoją drogą nie jest to głupie, skoro pierwotnie i tak to właśnie Charger jest muscle carem. Z drugiej jednak strony oba samochody wyglądają niemal identycznie, więc de facto Challengera i jego odrębny styl zlikwidowano.

Dodge Charger
Dwudrzwiowy Dodge Charger to już nie Challenger.
fot. Dodge/KWA

Po drugie, uporządkowano nazewnictwo. Nie tylko nadając dwóm wersjom nadwozia tę samą nazwę, ale także dzieląc napędy i wersje mocy. Daytona to elektryczny Charger, a Sixpack to Charger spalinowy. Obie wersje są oferowane z dwoma poziomami mocy: podstawowy R/T i topowy Scat Pack. I to właściwie wszystko. Wersje nadwozia nie mają swoich nazw. Wszystkie warianty mają napęd na cztery koła i szerokie nadwozie, więc określenia AWD i Widebody znikają. 

Po trzecie, układ przeniesienia napędu również wprowadza pewien porządek, a właściwie przejrzystość oferty. W spalinowym Sixpacku można mieć napęd 2WD na żądanie, wybierając taki tryb. Nie ma już więc wątpliwości, który wariant będzie dla klienta lepszy, bo dostaje dwa w jednym. W elektrycznym przednia oś dołącza się w konkretnych trybach pracy. 

Dodge Charger Daytona
Czterodrzwiowy Charger nie różni się nawet liczbą bocznych okien, a jedynie ich kształtem wynikającym z dłuższych drzwi przednich. 
fot. Dodge/KWA

Spalinowy Charger z „sześciopakiem” pod maską

Nazwa Sixpack również nie jest przypadkowa. Nawiązuje do historycznego określenia układu z trzema dwugardzielowymi gaźnikami, a dziś trafnie kojarzy się także z sześcioma cylindrami silnika Hurricane. Konstrukcja obejmuje aluminiowy blok, bezpośredni wtrysk benzyny, dwa wałki rozrządu w głowicy, w pełni niezależne zmienne fazy rozrządu oraz wodno-powietrzny układ chłodzenia powietrza doładowującego dla dwóch równolegle pracujących przeciwbieżnych turbosprężarek.

Słabsza wersja R/T ma w praktyce zastąpić silnik 5.7 HEMI, który dotychczas był oferowany z mocą 375 KM, czyli o 51 KM niższą niż obecny 3.0 Hurricane rozwijający 426 KM. Również moment obrotowy jest po stronie nowej konstrukcji – 635 Nm wobec 536 Nm poprzednika. Osiągi również, bo nowe 3.0 rozpędza Chargera do 60 mph w czasie 4,6 s i pokona pierwsze ćwierć mili w czasie 12,9 s, czyli jest szybszy odpowiednio o 0,5 s i 0,6 s. 

Dodge Charger ICE przód
Spalinowego Chargera poznacie po garbie na masce z wstawką w postaci napisu Sixpack widoczną zza kierownicy
fot. Dodge/KWA

Mocniejszy wariant 3.0 Hurricane High Output montowany w Chargerze Scat Pack rozwija  558 KM i 720 Nm i jest następcą wersji 6.4 HEMI montowanej m.in. w poprzednim Chargerze SRT Scat Pack. Ma o 66 KM więcej mocy i o 76 Nm więcej momentu. Rozpędza się katalogowo w 3,9 s do 60 mph i pokona po 12,2 s ćwierć mili. To czasy lepsze od 6.4 odpowiednio o 0,3 i 0,2 s. 

Elektryczny Charger jest jeszcze mocniejszy

W elektrycznych wersjach Daytona 400-woltowy układ napędowy łączy akumulator wysokiego napięcia z przednim i tylnym elektrycznym modułem napędowym. Przedni moduł wyposażono w mechanizm odłączający napęd przednich kół w celu zwiększenia zasięgu i efektywności, natomiast z tyłu zastosowano mechaniczny mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu, poprawiający trakcję i osiągi.

Dodge Charger Daytona przód
W elektrycznej Daytonie maskę obniżono i dodano coś w rodzaju spojlera. Nie ma też wlotu powietrza do komory silnikowej. 
fot. Dodge/KWA

Akumulator ma 100,5 kWh pojemności i może osiągać 550 kW maksymalnej mocy rozładowania. Został zaprojektowany specjalnie z myślą o maksymalizacji przyspieszenia przy dużym obciążeniu, dzięki czemu układ napędowy może wykorzystywać maksymalną moc dostępną z akumulatora podczas przejazdu na dystansie ćwierć mili. Zasięg katalogowy to 510 km dla R/T i 418 km dla wariantu Scat Pack. 

Bez aktywowanego PowerShota Daytona R/T rozwija 503 KM, a Scat Pack – 639 KM. Po naciśnięciu przycisku PowerShot moc na 10 sekund rośnie o 40,6 KM, odpowiednio do 543 i 679 KM. Maksymalny moment obrotowy wynosi 547 Nm w R/T i 850 Nm w Scat Packu.

Dużo zabawy w nowym Chargerze

Dźwięk został potraktowany jako element charakteru nowego Chargera. Daytona wykorzystuje system Fratzonic Chambered Exhaust, w którym dwa pasywne radiatory wytwarzają charakterystyczny profil i natężenie dźwięku, odróżniające Daytonę od innych samochodów elektrycznych. Co interesujące, wszystkie dźwięki słychać bardziej na zewnątrz niż wewnątrz. 

Modele Sixpack otrzymały natomiast aktywny układ wydechowy z elektronicznie sterowanymi zaworami pracującymi w dwóch trybach i charakterystyką dostosowaną do poszczególnych trybów jazdy.

DODGE CHARGER-8653
Napęd AWD nie wyklucza zabawy: Sixpack ma tryb RWD, a Daytona Scat Pack – program Drift/Donut z wyraźną preferencją tylnej osi.
fot. Dodge/KWA

System Line Lock, standardowy w Scat Packu i dostępny w R/T z pakietem Performance Handling Group, blokuje przednie hamulce, jednocześnie rozłączając sprzęgła skrzyni rozdzielczej AWD i odcinając moment od przedniej osi. Tylne koła mogą wówczas swobodnie się obracać, co umożliwia oczyszczenie i rozgrzanie opon przed startem, a następnie wykorzystanie trakcji zapewnianej przez napęd AWD podczas przyspieszania. Tyle w teorii – w praktyce chodzi o zwyczajne „palenie gumy”. 

Dostępne są tryby Auto, Eco, Wet/Snow, Sport i Custom. Ten ostatni pozwala indywidualnie ustawić charakterystykę układu napędowego, działanie łopatek zmiany biegów, kontroli trakcji oraz siłę wspomagania kierownicy. Daytona Scat Pack oferuje dodatkowo tryby Track i Drag. Track przeznaczony jest do maksymalizacji osiągów na gładkim, suchym torze, natomiast Drag optymalizuje konfigurację auta do przyspieszania na zamkniętym torze do wyścigów równoległych.

Launch Control spalinowego Sixpacka pozwala dobrać prędkość obrotową silnika do warunków nawierzchni. Podczas utrzymywania ciśnienia w układzie hamulcowym turbosprężarki mogą zbudować ciśnienie doładowania jeszcze przed zwolnieniem hamulca, po czym moment jest rozdzielany pomiędzy cztery koła w celu maksymalizacji trakcji i przyspieszenia.

Dodge Charger Line Lock
System Line Lock pozwala palić gumę spalinowym Chargerem.
fot. Dodge/KWA

W Daytonie Scat Pack Drift/Donut Mode ustawia układ napędowy z wyraźną preferencją tylnej osi i pozwala wybrać jeden z trzech poziomów ingerencji kontroli trakcji.

Funkcja Race Prep, opracowana przez Dodge’a, zarządza temperaturą akumulatora w różny sposób zależnie od tego, czy samochód przygotowywany jest do wyścigu na 1/4 mili, czy jazdy po torze. PowerShot zwiększa moc Daytony o dodatkowe 40,6 KM na 10 sekund.

Kolejną „zabawką” jest rejestrator jazdy Drive Experience Recorder (DxR) firmy Cosworth, dostępny w Daytonie Scat Pack z pakietem Track, rejestruje przejazdy, synchronizując obraz, dźwięk oraz dane dotyczące parametrów samochodu. Przednia kamera nagrywa obraz 1080p przy 60 kl./s, a zintegrowany mikrofon rejestruje dźwięk.

Zupełnie nowe wnętrze i w pełni cyfrowe środowisko

Charger ma szerokie na 2032 mm nadwozie o długości 5248 mm. Rozstaw osi wynosi 3080 mm. Co interesujące, wszystkie wymiary są takie same dla wersji dwu- i czterodrzwiowej. Jakby tego było mało, wymiary wnętrza także. Co jeszcze ciekawsze, sam kształt nadwozi jest dokładnie taki sam – różnią się wyłącznie liczbą drzwi, długością przednich, przesunięciem słupków B i długością okien z tyłu. 

Dodge Charger ICE
Uwagę we wnętrzu zwraca wielka kierownica, przyciskowa obsługa i klasyczny, przesuwany „lewar” skrzyni biegów. Co ciekawe, taki sam zastosowano dla elektrycznej Daytony. 
fot. Dodge/KWA

Samochód mieści pięć osób, a przestrzeń bagażowa za przednimi fotelami może wynosić do 1064 litrów. W odróżnieniu od poprzedników oba warianty nadwozia mają klapę jak w samochodach typu liftback. 

W kabinie znajduje się 16-calowy zestaw wskaźników oraz centralny ekran dotykowy. Towarzyszy im wyświetlacz head-up z rozszerzoną rzeczywistością, pokazujący najważniejsze informacje bezpośrednio w polu widzenia kierowcy.

Oddzielny sterownik trybów jazdy na ogromnej kierownicy pozwala szybko zmieniać charakterystykę samochodu, jednocześnie dostosowując sposób działania auta i wygląd wyświetlaczy. Oświetlenie wnętrza oferuje 64 kolory i wykorzystuje dynamiczne animacje do sygnalizowania określonych zdarzeń związanych z samochodem.

DODGE CHARGER-DISPLAY
Jak przystało na Dodge’a, kierowca może wyświetlić mnóstwo danych – od najważniejszych parametrów po typowo sportowe wskaźniki. W Daytonie zestaw informacji jest jeszcze bardziej rozbudowany.
fot. Dodge/KWA

Wyposażenie w zakresie systemów bezpieczeństwa obejmuje m.in. Forward Collision Warning, automatyczne hamowanie awaryjne z wykrywaniem niechronionych uczestników ruchu, Active Lane Management, Active Driving Assist, adaptacyjny tempomat Stop & Go, monitorowanie martwego pola z Rear Cross Path Detection, ParkSense z przodu, z tyłu i po bokach, rozpoznawanie znaków oraz wykrywanie zmęczenia kierowcy.

Dostępne funkcje wykorzystujące kamery obejmują obraz 360 stopni, widok przedniego koła i krawężnika, automatyczne uruchamianie przedniej kamery podczas parkowania oraz Turn Signal Active Blind Spot View, który po włączeniu kierunkowskazu pokazuje odpowiedni obszar martwego pola na centralnym ekranie.

Dodge Charger – ceny w Polsce

Dodge Charger 2026
Sixpack Scat Pack kosztuje od 394 926 zł. Widoczna na zdjęciu odmiana z pakietem Launch została wyceniona na 438 838 zł z dwojgiem drzwi i 449 290 zł z czworgiem.
fot. Dodge/KWA

Na rynku europejskim samochody Dodge są dystrybuowane przez oficjalnego importera KW Automotive oraz jego sieć autoryzowanych dealerów.

Oficjalny polski cennik otwiera dwudrzwiowy Charger Sixpack R/T za 371 036 zł. Wersja czterodrzwiowa kosztuje 380 742 zł. Za Sixpacka Scat Pack trzeba zapłacić odpowiednio 394 926 lub 405 378 zł.

Elektryczna Daytona R/T została wyceniona na 384 607 zł z dwojgiem drzwi i 393 419 zł z czworgiem. Daytona Scat Pack kosztuje 404 750 lub 413 562 zł. Kwoty zawierają 23-procentowy VAT, ale nie obejmują transportu, rejestracji ani ewentualnych dodatkowych opłat lokalnych.

Czytaj także