Magazyn Auto
Serwis pod patronatem magazynu Motor
Toyota GR Yaris – tył

Silniki spalinowe znikną z oferty Toyoty? Jeśli chodzi o wersje GR, to chwilowo nic na to nie wskazuje. I dobrze!

fot. Toyota

Silniki spalinowe znikną z oferty Toyoty? Jeśli chodzi o wersje GR, to chwilowo nic na to nie wskazuje. I dobrze!

Toyota to nie tylko trwałe, ale nudne auta dla mas, to nie tylko po mistrzowsku dopracowane tzw. pełne hybrydy – Toyota to też długa tradycja wspaniale niezawodnych silników spalinowych. Także tych wyczynowych. Dobra wiadomość jest taka, że sportowy dział japońskiej marki (Gazoo Racing; GR) nie zamierza się z tym napędem zbyt prędko rozstawać.

Toyota znana jest między innymi z tego, że decyzji nie podejmuje zbyt pochopnie. I gdy Japończycy do czegoś w pełni przekonani nie są, to zachowują pewną ostrożność. Przykład? Proszę bardzo – elektryfikacja. Dużo mówi się w kontekście Toyoty o tym, że japońska marka postawi mocno na elektromobilność, ale dopiero wtedy, gdy opłacalne stanie się stosowanie na szeroką skalę akumulatorów ze stałym elektrolitem. Czyli najwcześniej za… jakiś czas.

Ale czy jeśli nawet Toyota przełoży wajchę w stronę aut na prąd, to przestanie robić silniki spalinowe? Na razie wiele wskazuje na to, że nie. I to chyba dobra wiadomość.

Przedstawiciel Toyoty w Australii uspokaja. Strzały z (prawdziwych) wydechów nadal będą

„Silniki spalinowe i manualne skrzynie biegów pozostaną z nami jeszcze przez długi, długi czas” – powiedział w rozmowie z portalem CarSales Sean Hanley, przedstawiciel marki na Australię. Mamy nadzieję, że pan Hanley ma dostęp do tzw. wiedzy insiderskiej i że tego przecieku dokonał z pełną premedytacją. No bo w świecie pełnym nie najlepszych wiadomości ta informacja na pewno mocno ucieszy entuzjastów „prawdziwej” motoryzacji.  

Toyota-GR-Supra-3.0-kolo
GR Supra korzysta z silnika R6 od BMW, ale mimo to (a może właśnie – dzięki temu!) ma mnóstwo charakteru. Szkoda, że jej dni są powoli policzone...
fot. archiwum/Motor

A Toyota właśnie w takiej motoryzacji odnajduje się – zwłaszcza w ostatnim czasie – całkiem dobrze. Modele takie jak GR Supra, GR Yaris, GR 86 i GR Corolla (ta ostatnia nigdy u nas dostępna nie była) zdobyły uznanie nie tylko wśród dziennikarzy, ale i klientów mających w żyłach wystarczająco wysoką domieszkę benzyny.

No i wszystko wskazuje na to, że ten trend będzie kontynuowany przynajmniej w najbliższej przyszłości, a silniki spalinowe i manualne skrzynie biegów pozostaną kluczowym elementem strategii Toyoty w segmencie samochodów sportowych. Tymczasem na prąd coraz śmielej przechodzą kolejni tzw. tradycyjni producenci aut sportowych (pozdrawiamy cię, Porsche).

Prąd to nie wszystko. Toyota nie wyklucza sportowych aut na wodór

Hanley jasno zaznaczył też, że dział GR podąża własną ścieżką. „Nawet w trakcie przechodzenia na elektryfikację wciąż będzie miejsce na spełnianie oczekiwań zagorzałych miłośników sportowych aut” – powiedział. Innymi słowy, nie ma (chyba?) powodów do obaw, że Toyota wkrótce zacznie symulować dźwięk silnika spalinowego w elektrycznych prototypach.

„Podczas gdy koncentrujemy się na elektryfikacji reszty naszej gamy, to w przypadku aut Gazoo Racing chodzi o dźwięk, zapach i emocje, jakie daje silnik spalinowy – o te strzały, trzaski i wybuchy, które wszyscy tak uwielbiamy” – wyjaśnił Hanley.

Toyota-Mirai-Executive-przod
Toyota Mirai ma zielone „blachy”, bo jeździ nie na prądzie, lecz na wodorze. Czy to tu leży przyszłość sportowych aut spod znaku Gazoo Racing? Pożyjemy, zobaczymy...
fot. archiwum/Motor

Co ciekawe, Hanley zaznaczył też, że w przyszłości marka teoretycznie mogłaby budować sportowe samochody zasilane wodorem. A nawet jeżeli Toyota w końcu zdecyduje się wejść w segment elektrycznych samochodów sportowych, to japońska marka planuje zachować kluczowe wartości, które sprawiają, że auta GR są tak cenione. Cokolwiek to oznacza, choć tradycyjnego strzelania z tradycyjnego wydechu mimo wszystko chyba spodziewać się jednak nie ma co.

Czytaj także