Ten 25-letni Volkswagen Bora przejechał już ponad 0,5 mln km i wciąż jest w niezłym stanie. Najbardziej zaskakują jego unikatowy silnik oraz... zdrowa podłoga. Jego właścicielka przyznaje jednak, że koszty utrzymania z roku na rok rosną.
Ten konkretny egzemplarz Volkswagena Bory wyprodukowano w 2001 roku, a do obecnej właścicielki – Marielle – trafił 15 lat później. Wcześniej, w 2009 roku został zakupiony przez jej matkę.
Marielle pracuje w logistyce i administracji, a Bora to pierwsze auto, które posiada, dlatego od początku podchodzi do niego z dużą dbałością. Co ciekawe, nie jest ono garażowane, a mimo tego stan podłogi oceniono jako bardzo dobry.
Marielle przed przekroczeniem dystansu 0,5 mln km swoim Volkswagenem Borą wszystko skrzętnie zaplanowała. Licznik przebiegu miał wskazać tę wartość na alpejskiej przełęczy, ponieważ często jeździ ona w szwajcarskie i austriackie góry.
„Osiągnięcie tych 0,5 mln km chciałam celebrować. Wytyczyłam trasę do Szwajcarii tak, żeby ten magiczny moment wypadł na górskiej przełęczy” – mówi Marielle na łamach holenderskiego portalu autoweek.nl.
Należąca do niej Bora ma bardzo nietypowy silnik. Oznaczony jako V5, dysponuje rzadko spotykanym układem cylindrów – 3 z przodu i 2 z tyłu.
Przegląd historii serwisowej niemieckiego sedana z ostatnich 16 lat pokazuje długą listę wykonanych czynności, a właścicielka podkreśla, że bardzo dba o jego regularną obsługę, co niestety kosztuje. Średnio Marielle wydaje na swoją Borę około 2000 euro rocznie (ok. 8500 zł).
Według niej ostatnie lata jazdy tym autem stały się już droższe niż wcześniejsze, a granica opłacalności i sensu dalszego użytkowania Bory powoli się zbliża. W jakim stanie jest jej samochód?
Zgodnie ze słowami technika, który wykonał jazdę próbną niemieckim sedanem, spisuje się on całkiem w porządku. Ale ma swoje bolączki. To m.in. zużyte półosie i kilka innych elementów.
Ciekawostkę stanowi kolektor wydechowy. Poprzedni pękł, a nowy to element pochodzący z innego Volkswagena i odpowiednio dostosowany.
Co dolega Borze należącej do Marielle? Oto pełna lista bolączek:
Marielle zawozi Borę na przegląd dwa razy w roku. Poniżej znajduje się wykaz wybranych czynności:
„Mimo listy usterek ten samochód wcale mnie nie rozczarował. Jak na wiek i przebieg ma bardzo niewiele poważnych braków, a część rzeczy nie jest już dostępna do solidnej naprawy. Dla mnie to auto na jeden kciuk w górę – mówi Joep Schuurman na łamach holenderskiego portalu autoweek.nl.