Jeszcze niedawno wymiana szyby czołowej, lampy czy naprawa zderzaka nie wiązały się z wysokimi kosztami. Ale dziś auta są znacznie nowocześniejsze, naszpikowane czujnikami i kamerami, przez co nawet drobna stłuczka może wydrenować portfel. Ile kosztuje jej usunięcie dla Dacii Sandero, Forda Focusa, Toyoty Corolli czy Volkswagena Golfa? Oto odpowiedź.
ADAC sprawdził skutki trzech klasycznych „drogowo-parkingowych” zdarzeń dla 20 modeli samochodów. To wymiana szyby czołowej, np. po uderzeniu kamienia, oraz stłuczki powodujące uszkodzenie przedniego i tylnego narożnika.
W swojej symulacji Niemcy skupili się na kosztach naprawy przeprowadzonej w autoryzowanym serwisie.
Wymiana szyby czołowej w nowszych autach obejmuje nie tylko montaż nowej, ale również demontaż i kalibrację kamery systemów wsparcia kierowcy. „Obsługuje” ona m.in. automatyczne światła drogowe czy asystenta pasa ruchu.
Dla Volkswagena Golfa i Audi A3 sama kalibracja w Niemczech kosztuje ponad 800 euro (ok. 3400 zł). Łącznie dla tego pierwszego cena wymiany szyby przekracza 2400 euro (ok. 10 100 zł).
Najmniej za to trzeba zapłacić w przypadku chińskiego MG4, czyli nieco poniżej 1000 euro (ok. 4200 zł). Ciekawostkę stanowią Suzuki Swace i Toyota Corolla, będące tak naprawdę tymi samymi modelami, tyle że z innymi znaczkami. Różnica w cenie naprawy pomiędzy nimi wynosi 200 euro (ok. 840 zł) na niekorzyść Suzuki.
W scenariuszu uderzenia przodem (wymiana zderzaka i lewego reflektora) rachunek rośnie szczególnie w przypadku zaawansowanych lamp. Aktualne samochody mogą być zaopatrzone w światła matrycowe, a niektórzy producenci – jak np. BMW – stosują jeszcze lepsze i jaśniej świecące oświetlenie laserowe.
I to właśnie ono potrafi mocno wyśrubować rachunek za niewielką stłuczkę. W przypadku BMW 330e naprawa zbliża się do poziomu 8000 euro (ok. 33 700 zł), a sam reflektor wyceniono na 3300 euro (ok. 13 900 zł). W tej samej analizie zastosowanie zwyczajnego oświetlenia LED-owego w „trójce” obniżyłoby koszt naprawy o 1700 euro (ok. 7200 zł).
Nawet remont malutkiego Fiata 500 wiąże się z kwotą powyżej 3000 euro (ok. 12 600 zł). Volvo XC60 zbliża się z kolei do 6000 euro (ok. 25 300 zł), i to pomimo relatywnie niskich kosztów lakierowania.
Po uderzeniu w tył, co wymusza wymianę zderzaka wraz z czujnikami, relatywnie najlepiej wypada koszt naprawy Tesli Model Y. W jej przypadku zamyka się on w kwocie około 2800 euro (ok. 11 800 zł), co jest związane z rezygnacją z dodatkowych czujników na rzecz danych z kamery.
W tej samej symulacji Volkswagen Golf ponownie należy do najdroższych. Koszt podnoszą procedury dotyczące elektroniki. Pojawia się tu bowiem wymóg wymiany dwóch sterowników w cenie 674 euro każdy (ok. 2840 zł), nawet jeśli uszkodzony jest tylko jeden. Powód? Starych i nowych elementów nie da się zsynchronizować.
Część producentów nie dopuszcza naprawy porysowanych zderzaków, argumentując, że dodatkowa warstwa lakieru może zakłócać pracę czujników. ADAC wskazuje przy tym na pewną niespójność.
Otóż zderzaki często przychodzą tylko „pryśnięte” podkładem, natomiast później i tak są ręcznie malowane w warsztacie. ADAC sugeruje, że nacisk na pełną wymianę może służyć zwiększaniu zysków na częściach.