Volkswagen mocno poprawił ID.3 i zmienił jego nazwę na ID.3 Neo. Z zewnątrz to ewolucja, ale w kabinie i układzie napędowym zaszły naprawdę duże zmiany. Auto będzie można u nas zamawiać już na przełomie kwietnia i maja.
Volkswagen rozpoczynał swoją przygodę z masową elektryfikacją od samochodów, które powstały w założeniu jako spalinowe, ale zostały przystosowane do napędu elektrycznego, jak e-up! czy e-Golf. Dopiero w 2019 roku debiutował model zbudowany od podstaw jako elektryk, na specjalnie przygotowanej do tego celu platformie MEB.
ID.3, bo o nim mowa, od pozostałych modeli VW w gamie wyróżniał się m.in. stylizacją czy rozwiązaniami w kokpicie, które zresztą wzbudziły pewne kontrowersje. Mimo to ID.3 okazało się autem udanym i znalazło bardzo dużo nabywców – obecnie jest (obok ID.4/ID.5) najchętniej wybieranym elektrycznym pojazdem Volkswagena, który m.in. dzięki temu autu wyrósł na europejskiego lidera sprzedaży wśród marek oferujących auta BEV. Teraz VW zaprezentował ID.3 Neo, czyli mocno zmodyfikowane ID.3. Oto najważniejsze informacje na jego temat.
Pod względem stylizacji zewnętrznej zmiany wprowadzone w ID.3 trudno uznać za szczególnie spektakularne. Zmodyfikowano przedni zderzak, grill, a nowe reflektory połączono świetlnym pasem. Z tyłu zaś inny wygląd nadano wnętrzom zespolonych lamp. Ponadto dach i pokrywa bagażnika nie są teraz zawsze czarne, ale lakierowane w kolorze nadwozia.
Zdecydowanie więcej modyfikacji wprowadzono w kabinie. ID.3 Neo ma m.in. całkiem nowe deskę rozdzielczą, kierownicę, ze sporymi panelami z poręcznymi przyciskami oraz konsolę między fotelami z wygodnym miejscem na dwa telefony, uchwytami na kubki z wyjmowanymi elementami oraz pokrętłem do głośności/zmiany utworów.
Zastosowano większe cyfrowe wskaźniki (10,25 cala) i nowy system multimedialny z 12,9-calowym wyświetlaczem. Działa on bardzo szybko i ma czytelne, atrakcyjne graficznie menu. Znacznie usprawniono obsługę, bowiem zamiast sterowania klimatyzacją poprzez pasek pod ekranem i w menu zastosowano fizyczny panel z wygodnymi przyciskami. Ulepszono też sterowanie szybami – zamiast stosowanych dotąd dwóch przycisków i dodatkowego do wyboru przód/tył wprowadzono normalne cztery przyciski. ID.3 ma też nowe materiały wykończeniowe. Summa summarum – zmiany we wnętrzu są zdecydowanie pozytywne i robi ono wyraźnie lepsze niż dotąd wrażenie.
Wśród innych nowości warto wymienić Connected Travel Assist, system który m.in. potrafi automatycznie zatrzymać auto przed czerwonym światłem czy tzw. cyfrowy kluczyk (dostęp do auta np. przy pomocy smartfona).
ID.3 oparto na zmodernizowanej platformie MEB+, ale pozostało ono samochodem tylnonapędowym (w przeciwieństwie do ID. Polo i ID. Crossa, które będą przednionapędowe). Zastosowano w nim nowej generacji silniki APP350.
ID.3 Neo będzie oferowane w trzech wariantach. Bazowy ma 170 KM i akumulator trakcyjny o pojemności 50 kWh (ładowanie DC 105 kW; zasięg 417 km). Środkowa odmiana otrzymuje silnik 190 KM i baterię 58 kWh (ładowanie DC 105 kW, zasięg 494 km). Z kolei na razie topowa odmiana (potem pojawi się jeszcze ID.3 GTI) ma już 231 KM i akumulator 79 kWh (ładowanie DC 183 kW, zasięg 630 km). ID.3 Neo otrzymało funkcje one pedal drive (hamowanie rekuperacyjne do pełnego zatrzymania) i V2L (możliwość podłączenia urządzeń zewnętrznych do instalacji auta).
Przedsprzedaż Volkswagena ID.3 Neo ma się rozpocząć w Polsce na przełomie kwietnia i maja, zaś do salonów auta powinny trafić w lipcu.