Serwis pod patronatem magazynu Motor
Serwis pod patronatem magazynu Motor
Okładka tygodnika „Motor”, numer 2 z 1976 roku
fot. archiwum „Motoru”
Motor retro

Pół wieku temu w „Motorze” – przeglądamy wydanie nr 2 z 1976 r.

O czym czytaliśmy w „Motorze” 50 lat temu? Tarpan sprzedawał się w Polsce na pniu, ale ruszył też na podbój… Grecji. Mercedes zachwalał skuteczność połączenia worków pneumatycznych (dziś nazywamy je airbagami) z pasami bezpieczeństwa, a Łada Niwa była już o krok od debiutu. Nie zabrakło też cennych porad, jak zadbać o auto zimą. Zaglądamy do archiwalnego wydania „Motoru” z 11 stycznia 1976 r.

Poznańskie Tarpany jadą do Grecji

Kolejny powód do dumy. Polska podpisała kontrakt z grecką firmą Chryssafis na dostawę do Grecji 400 Tarpanów 233 w nowej wersji pick-up. Mało tego – eksport właśnie tego modelu okazał się wyjątkowo opłacalny, bo za Tarpana uzyskano wyższą cenę niż za również eksportowane do Grecji Żuki.

Fabryka Samochodów Rolniczych – w której powstawał ten samochód – mogła się też poszczycić przekroczeniem w 1975 roku rocznego planu produkcji. Miało być 2500 egzemplarzy, a wyprodukowano 2700. Na rok 1976 zaplanowano 4000 sztuk, które  – jak podkreślono – zostały już sprzedane, i to przede wszystkim klientom indywidualnym.

k

Tarpan 233 pick-up – wnętrze 1975

Worki plus pasy

W połowie lat 70. systemy bezpieczeństwa w samochodach zdecydowanie nie były czymś oczywistym. Dotyczyło to m.in. „worków pneumatycznych”, czyli tak powszechnych dziś poduszek powietrznych.

Amerykańskie firmy chciały nawet nakłonić Kongres do zaliczenia ich do wyposażenia obowiązkowego, ale wprowadzenie takiego przepisu cały czas przesuwano.Zniechęcony tym faktem koncern GM – po niezbyt długim czasie oferowania ich w swoich autach – w końcu (a dokładnie wraz z nadejściem 1977 roku) z nich zrezygnował, bo… okazały się nieopłacalne. Za to Mercedes niemal w tym samym czasie postanowił wprowadzić je do oferty – jako płatny ekstra dodatek do pasów bezpieczeństwa.

Przeprowadzone przez Mercedesa testy właśnie takiej kombinacji (airbag plus pasy) wykazały jej wyjątkowo wysoką skuteczność w ochronie przed obrażeniami zabezpieczonego takim zestawem kierowcy. Mercedes eksperymentował również z rozwiązaniem pośrednim, polegającym na wyposażeniu fotela w pasy z napinaczami (ale już bez „worków”). Niestety – okazało się, że kombinacja worków pneumatycznych ze zwykłymi pasami, choć droższa, stanowi rozwiązanie lepsze i skuteczniejsze.

Airbagi i pasy – testy w 1975 roku
Oto seria zdjęć wykonanych na stanowisku badawczym firmy Daimler-Benz, ilustrująca najlepiej zalety kombinowanego zestawu pas plus worek. Tak właśnie wyposażone jest siedzenie lewego „kierowcy” (w czerwonym kombinezonie). „Kierowca” prawy, trzymający również kierownicę, uderza, jak widać, głową o koło kierownicy. W przypadku odniesienia do żywej istoty oznaczałoby to możliwość poważnego zranienia.

Airbagi i pasy – testy w 1975 roku
Manekin w zwykłych pasach przesuwa się dość daleko do przodu i z pewnością uderzy o kierownicę. Napinacze pasów przytrzymują wprawdzie znacznie mocniej tułów, ale nie zabezpieczają głowy. Łatwo więc o uszkodzenie kręgów szyi.

Łada Niwa już tuż tuż

Tego samochodu nikomu nie trzeba przedstawiać. Słynne radzieckie auto terenowe zadebiutowało na rynku w roku 1977, ale kolejne jego prototypy były już intensywnie testowane w latach wcześniejszych. 

Na początku stycznia 1976 roku „Motor” podał kilka bardzo obiecujących szczegółów na temat nowego WAZA-2121 Niwa i opublikował zdjęcia auta z jazd próbnych.

Łada Niwa 1976

Aby kierowcom żyło się (i jeździło) lepiej

Problemy z obsługą i naprawami aut jeżdżących po Polsce to w „Motorach” z okresu PRL-u temat, który był jak bumerang – wracał uparcie niemal z numeru na numer. Ale nie zawsze były to same narzekania i prezentacje ambitnych planów w stylu „chcemy, aby”. Pojawiały się także budujące konkrety – takie jak choćby działające już dowody tego, że „idzie ku lepszemu”.

Stacja obsługowa przy E16 (1975)

Zimowa kosmetyka samochodu

Na koniec – garść porad dla spóźnialskich, czyli zestaw czynności, które warto wykonać przy aucie, nawet jeśli zapomnieliśmy o nich, zanim zaczęła się zima. Przedstawiamy ten miniartykuł w całości – wraz z ilustracjami. Kto wie, może niektóre z cennych rad przydadzą się posiadaczom aut „z epoki” (i nie tylko) także dzisiaj.

***

Już po pierwszych przymrozkach, kiedy zaczną się „normalne” kłopoty, przypomnimy sobie nagle, że nie zdążyliśmy przejrzeć kilku drobiazgów w samochodzie. Warto nawet wtedy szybko zabrać się do pracy i nie odkładać nic na potem.

Radzimy więc:

1.

Posmarować oś cięgien sterujących przepustnicą w gaźniku. W samochodach w których przepustnicą steruje linka, najlepiej linkę tę posmarować rzadkim olejem.

Zimowa kosmetyka samochodu

2.

Posmarować zawiasy drzwi oraz zamki. Ułatwi to otwieranie i zamykanie drzwi w czasie mrozów.

Zimowa kosmetyka samochodu

3.

Sprawdzić odstęp elektrod świecy zapłonowej. Zwiększona przerwa między elektrodami utrudnia rozruch silnika.

Zimowa kosmetyka samochodu

4.

Sprawdzić stan gumek wycierających szybę. Jeżeli są powyszarpywane należy wymienić je na nowe.

Zimowa kosmetyka samochodu

5.

Oczyścić zaciski na akumulatorze. Jeżeli są trochę pokryte śniedzią należy oczyścić je papierem ściernym.

Zimowa kosmetyka samochodu

6.

Sprawdzić dokręcenie przewodu doprowadzającego masę z nadwozia do silnika.

Zimowa kosmetyka samochodu

7.

Po dokładnym umyciu nadwozia zabezpieczyć powłokę lakierniczą pokrywając ją np. pastą woskową w miejscach szczególnie narażonych na działanie soli. (f)

Zimowa kosmetyka samochodu

motor numer 2 z 1976 roku okładka

Wszystkie ilustracje pochodzą z archiwalnego „Motoru” numer 2 z 1976 roku.

Czytaj także