Odświeżony Mercedes klasy S to ponad 50% nowo opracowanych części, światła o snopie sięgającym do 600 m, jeszcze bardziej dopracowana kabina (z podgrzewanymi pasami bezpieczeństwa) oraz zmodyfikowany silnik V8 z płaskim wałem korbowym. Jakby tego było mało, luksusowa limuzyna z Niemiec to pierwsze auto na świecie z nową technologią w turbodieslach.
Mercedes klasy S aktualnej generacji (W223/V223) debiutował w 2020 roku. Zastąpił generację W222, wytwarzaną od 2013 roku i od razu był oferowany z dwoma rodzajami nadwozia – klasycznym i wydłużonym.
Odnowiona klasa S z zewnątrz otrzymała elementy, które można znaleźć w najnowszych modelach Mercedesa. To przede wszystkim motyw gwiazdy w lampach przednich i tylnych oraz powiększona osłona chłodnicy ze świetlistym konturem.
Co ciekawe, nawet gwiazda na masce dostała nowy, podświetlany obrys, ale to płatna opcja. Do tego dochodzą m.in. zmienione wzory felg czy lakiery z programu Manufaktur, umożliwiającego wybór 1 ze 150 kolorów.
Matrycowe reflektory korzystają z nowej generacji technologii Digital Light. Oznacza to zastosowanie większej liczby mikrodiod, dzięki czemu obszar przed samochodem, na którym mogą być wyświetlać informacje, jest większy o 40%.
Do tego dochodzą jaśniejsze światła drogowe z deklarowanym zasięgiem do 600 m. Jakby tego było mało, przy współpracy z danymi mapowymi i przednią kamerą reflektory klasy S mają skuteczniej doświetlać drogę na krętych odcinkach.
Wzorem modeli CLA czy GLC EQ klasa S otrzymała system operacyjny MB.OS, który steruje zarówno układami wsparcia kierowcy, jak i multimediami MBUX. To właśnie on „spina” ze sobą niemal wszystkie ekrany. Czyli centralny o przekątnej 14,4”, 12,3-calowy dla pasażera z przodu, opcjonalny 12,3-calowy dla pasażerów z tyłu oraz dwa 13,1-calowe ekrany w oparciach przednich foteli.
Na pokładzie nowej klasy S znalazła się nawigacja (oparta na Mapach Google), którą można obsługiwać głosem. Wskazówki trafiają na wyświetlacz przezierny z rozszerzoną rzeczywistością, gdzie funkcja nawigacji z widokiem otoczenia łączy instrukcje z trójwymiarowym obrazem wokół auta.
Całość uzupełnia wirtualny asystent, uruchamiany komendą „Hej, Mercedes”. Łączy on w sobie działanie kilku sztucznych inteligencji (ChatGPT 4, Microsoft Bing i Google Gemini) oraz dysponuje własną pamięcią krótkotrwałą.
Zmiany we wnętrzu obejmują m.in. nową konstrukcję klamek, przy czym zewnętrzne nadal są chowane. Mocniej czuć jednak wpływ elektroniki, o czym świadczą m.in. dwie chłodzone ładowarki bezprzewodowe dla kierowcy i pasażera, czy porty USB-C o mocy aż 100 W.
Z przodu elektryczne regulacja, podgrzewanie i chłodzenie foteli mają być standardem. Z kolei w drugim rzędzie będą oferowane za dopłatą. Ponadto wraca układ z dwoma bocznymi fotelami i składaną konsolą pośrodku, z opcją awaryjnego „piątego miejsca”. Ponownie oferowana jest też lodówka, do której dostęp odbywa się przez pokrywę bagażnika.
Tylne miejsca dostają podgrzewane i chłodzone uchwyty na kubki. W konsoli środkowej można znaleźć dwa nowe piloty do sterowania multimediami. System MBUX obsłuży strumieniowanie z różnych platform, np. Disney+, a kamery w HD wbudowane w ekrany na siedzeniach umożliwią prowadzenie telekonferencji.
Do listy opcji dochodzi też nietypowy element komfortu:, czyli podgrzewane pasy bezpieczeństwa. Rozgrzewają się do 44°C i współpracują z ogrzewaniem foteli. Aktywuje się je tym samym przyciskiem.
Na dziś ujawniono szczegóły dotyczące jednostek 6-cylindrowych i V8, ale w S 680 ma pozostać również 6-litrowe V12. Wzmianka o tym silniku pojawia się też przy wersji opancerzonej Guard z ochroną na poziomie VR10, pozwalającej na przetrwanie m.in. ostrzału z karabinów szturmowych (np. AK47) oraz trafienie amunicją przeciwpancerną kalibru 7,62×54 R.
4-litrowa jednostka V8 M177 Evo (537 KM) otrzymała płaski wał korbowy oraz m.in. zmodyfikowane wałki rozrządu i zmienione turbosprężarki. 6-cylindrowy silnik M256 Evo ma nową sprężarkę elektryczną, która ma ograniczać opóźnienie reakcji na gaz, oraz zmienione kanały dolotowe i wydechowe. Moc? 381 lub 449 KM.
Hybryda plug-in, oparta na tym samym rzędowym silniku 6-cylindrowym, otrzymała teraz większy akumulator i według producenta ma do 100 km zasięgu na prądzie. Silnik elektryczny także legitymuje się wyższą mocą niż do tej pory. W wariancie 450e rozwija 435 KM, a w 580e 4Matic – 585 KM.
Turbodiesel OM 656 Evo pozostaje dostępny w dwóch wariantach mocy – 313 i 367 KM. W jego przypadku zastosowano światową nowość w postaci elektrycznie podgrzewanego katalizatora, co ma poprawić skuteczność oczyszczania spalin tuż po rozruchu i przygotować auto pod przyszłe normy.
Wreszcie, wszystkie silniki nowej klasy S otrzymują rozrusznik-generator 48 V o mocy 23 KM. Umożliwia on m.in. wyłączanie jednostki spalinowej podczas „żeglowania” i sprawia, że rozruch odbywa się łagodniej.
Pneumatyczne zawieszenie z adaptacyjnym tłumieniem ma być teraz standardem. Dysponuje ono m.in. funkcją przygotowania samochodu do pokonywania różnego rodzaju progów zwalniających. Opcjonalnie nadal dostępny jest automatyczny system kasowania przechyłów nadwozia E-Active Body Control.
Tylna oś standardowo skręca o 4,5°, a opcjonalnie – o 10°. Ma ona być przydatna szczególnie w wersji z wydłużonym rozstawem osi. Jej zastosowanie zmniejsza bowiem promień skrętu o prawie 2 m. To naprawdę dużo.
Wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa jest godne Mercedesa klasy S. Standardowe obejmuje pakiet MB.Drive Assist z adaptacyjnym tempomatem i aktywnym prowadzeniem środkiem pasa ruchu, także z możliwością jego półautomatycznej zmiany.
Wersja Premium Pro ma dorzucić do tego m.in. samoczynne zatrzymywanie się na światłach i reagowanie na sygnalizację, ale nie wszędzie będzie dostępna. W Europie wszystko ma zależeć od lokalnych przepisów. Na liście elementów bezpieczeństwa są też poduszka powietrzna chroniąca kolana pasażera oraz opcjonalne przednie poduszki dla pasażerów siedzących z tyłu.
Polskie ceny odświeżonej klasy S nie zostały jeszcze ujawnione. Obecnie na krajowej stronie Mercedesa dostępne są wyłącznie modele zaopatrzone w silniki wysokoprężne. Najtańszy z nich w aktualnej promocji stanowi wydatek od 532 237 zł.