Nowy Volkswagen T-Roc już do kupienia w Polsce. Kompaktowy SUV z Wolfsburga mocno podrożał względem poprzednika, ale już w podstawowej wersji ma większy silnik. Czym jeszcze Niemcy uzasadniają wyraźnie wyższą cenę?
Premiera nowego wcielenia Volkswagena T-Roca nie oznacza, że jego poprzednik zniknął z oferty. Wciąż można kupić to auto w cenie startującej z pułapu 107 490 zł. Tyle kosztuje wariant z 1-litrowym, 3-cylindrowym silnikiem o mocy 116 KM, współpracującym z przekładnią ręczną.
Nowy Volkswagen T-Roc kosztuje już wyraźnie więcej. Trzeba za niego zapłacić bowiem od 130 390 zł. Tyle że pod maską tego samochodu znajduje się już zelektryfikowany, 4-cylindrowy silnik 1.5 eTSI, współpracujący z 7-biegową przekładnią DSG.
Niemcy podwyżkę tłumaczą również większym, nowocześniejszym nadwoziem, lepszym wykończeniem oraz bogatszym wyposażeniem.
Bazowa wersja T-Roca, zwana Trend, obejmuje:
Następna w kolejności jest odmiana Life w cenie 133 790 zł. Do jej wyposażenia dodano kamerę cofania, ekran 12,9”, system Emergency Assist oraz alarm.
Na szczycie oferty nowego T-Roca znajduje się obecnie wersja Style (148 090 zł). Zawiera ona m.in.:
Wersje z jednostką 1.5 eTSI o mocy 150 KM wyceniono na 146 190 zł (Life) i 148 190 zł (Style). Volkswagen poinformował również o ofercie leasingu nowego T-Roca na 48 miesięcy, z 10-procentowym wkładem własnym i limitem 15 000 km rocznie. Koszt? Od 999 zł netto miesięcznie.
Płatne opcje nowego crossovera z Wolfsburga obejmują m.in.:
Choć nowy Volkswagen T-Roc mocno przypomina poprzednika, z zewnątrz wyraźnie urósł, szczególnie na długość (+12,2 cm). Obecnie między zderzakami mierzy więc 437 cm, ma 183 cm szerokości oraz 156 cm wysokości.
Dodatkowe centymetry przełożyły się na większą przestrzeń w drugim rzędzie oraz w bagażniku, który obecnie legitymuje się pojemność 465 l. To o 20 l więcej niż w modelu pierwszej generacji.
Co jeszcze? Aerodynamika nadwozia poprawiła się o 10%, a w nadkolach zmieszczą się teraz koła o średnicy do 20 cali (wcześniej 19). Volkswagen chwali się także wyższą jakością wykonania i nowym materiałem na szczycie deski rozdzielczej, przypominającym strukturę tkaniny.
Duże zmiany nastąpiły także w kabinie. Z kokpitu zniknął fizyczny panel klimatyzacji. Jego rolę przejęły podświetlane suwaki pod centralnym ekranem 10,4” lub 12,9”.
Multimedia oparto na tym samym systemie operacyjnym, co w Golfie czy Tiguanie. Zawierają one m.in. asystenta głosowego IDA, opartego na AI, bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay oraz aktualizacje online. Kierowca ma do dyspozycji cyfrowe zegary (trzy warianty widoków) i head-up display.
Nowy Volkswagen T-Roc na razie w swojej ofercie ma dwie jednostki napędowe 1.5 eTSI o mocy 116 lub 150 KM. W przyszłym roku do oferty wejdzie 204-konny wariant 2.0 eTSI.
Niemcy zapowiedzieli również pełne hybrydy, opracowane od podstaw, ale nie podali terminu ich debiutu.