Serwis pod patronatem magazynu Motor
Serwis pod patronatem magazynu Motor
Fiat Grande Panda – przód
fot. Motor
Aktualności

To już niemal pewne. Fiat, Opel czy Peugeot mogą zacząć korzystać z chińskiej technologii

Stellantis rozważa wykorzystanie platform i technologii chińskiego Leapmotora w swoich najważniejszych markach wolumenowych w Europie. Taki ruch pozwoliłby obniżyć koszty, przyspieszyć rozwój nowych aut na prąd i pomóc koncernowi wyjść z kryzysu.

Pierwsze informacje o możliwości wykorzystania chińskich technologii w modelach Stellantisa pojawiły się już w styczniu bieżącego roku. Przekazał je szef Leapmotora ds. operacji międzynarodowych – Tianshu Xin (więcej przeczytasz o tym TUTAJ). Teraz dowiadujemy się na ten temat coraz więcej.

Rozmowy o rozszerzeniu współpracy z Leapmotorem rzekomo są na wczesnym etapie, a jednocześnie pojawiają się bariery regulacyjne. Padają kwestie ochrony danych oraz ograniczenia dotyczące technologii chińskich na rynku amerykańskim. 

Możliwy kierunek zakłada użycie gotowych rozwiązań w ramach nowych projektów. A to oznacza, że do aut Stellantisa trafiłyby całe platformy i oprogramowanie chińskiego partnera. 

Więcej niż partnerstwo komercyjne

Antonio Filosa – szef Stellantisa – opisuje współpracę z Leapmotorem jako coś więcej niż kanał sprzedaży i dystrybucji, wskazując na jej techniczny wymiar. 

„Partnerstwo z Leapmotorem jest silne komercyjnie, dzięki czemu zwiększyliśmy nasze pokrycie rynku, ale to także partnerstwo techniczne, które wynosi nas na wyższy poziom w obszarze elektryfikacji. Współpraca zostanie poprawiona od strony technologicznej” – mówi Filosa.

Leapmotor C10 EV Pro (2025) - test - bok
Leapmotor w Polsce obecnie oferuje 3 modele. Na zdjęciu: C10. 
fot. Archiwum

Stellantis łączy ten kierunek z potrzebą ograniczania kosztów, zwłaszcza po konsekwencjach realizowania strategii byłego szefa – Carlosa Tavaresa.

Nowoczesna technologia Leapmotora

Elektryczne modele Citroena, Fiata, Opla czy Peugeota absolutnie nie brylują pod kątem gęstości baterii, zasięgu czy szybkości ładowania. Użycie technologii Leapmotora pozwoliłoby nie tylko ograniczyć koszty, ale też sięgnąć po znacznie nowocześniejsze rozwiązania. 

Pojawia się też wątek wykorzystania gotowych modeli tej chińskiej marki. Konkretnie wspominany jest tutaj model B10, który mógłby być oferowany np. jako Opel. Jest to tym bardziej możliwe, że Leapmotor szykuje się do europejskiej produkcji w hiszpańskiej Saragossie. Ma ona wystartować w czwartym kwartale 2026 roku.

Leapmotor B10
Leapmotor B10 mógłby zostać nawet przebrandowany na model np. Opla. 
fot.. Leapmotor

Wykorzystanie chińskiej technologii mogłoby też otworzyć Stellantisowi drogę do modeli typu EREV. Czyli elektryków ze spalinowym przedłużaczem zasięgu. W polskiej gamie tej chińskiej marki są obecnie dwa takie auta – C10 i B10. 

Potknięcie na elektromobilności 

W październiku 2023 roku Stellantis nabył pakiet 20-21% akcji Leapmotora za kwotę 1,5 mld euro. Kolejnym krokiem było powołanie spółki Leapmotor International, w której amerykańsko-francusko-włoski gigant ma 51% udziałów. Odpowiada ona za wszystkie zagraniczne operacje Chińczyków. 

Stellantis niedawno poinformował o ogromnym odpisie ponad 22 mld euro ze swoich aktywów, spowodowanym kosztami elektryfikacji oraz błędami poprzedniego prezesa. W rezultacie poprzedni rok zamknął ze stratą netto w wysokości 22,3 mld euro. 

Stellantis
Stellantis musi mocno się zmienić, aby odzyskać konkurencyjność. 
f9ot. Stellantis

Filosa szykuje duże zmiany w Stellantisie. Do łask mają wrócić silniki wysokoprężne, a jednostki PureTech – zostać zastąpione przez FireFly. Prezes Stellantisa zapowiedział także ograniczenie kosztów przeznaczonych na elektromobilność

Pełne plany ma zdradzić pod koniec maja tego roku. Ale patrząc na ruchy Filosy można być niemal pewnym, że koncern sięgnie po chińską technologię. W końcu to producenci z tego kraju wyznaczają obecnie tempo rozwoju elektromobilności.

Czytaj także